Reklamy

 

 

                

 

 

Aktualności

Materiał z konferencji prasowej dot. wiaduktu na Zatorze

W artykułach „PSL igra ze śmiercią” i „Wiadukt zagrożony katastrofą budowlaną” mamy do czynienia ze stekiem kłamstw i niedomówień.

Szanowni elblążanie, Zatorzanie chcę jednoznacznie stwierdzić, że wiadukt na Zatorze jest bezpieczny.

To kompletna bzdura, że grozi nam jakieś niebezpieczeństwo, a powstała ona tylko i wyłącznie na potrzeby kampanii wyborczej.

 

Po pierwsze: „Inspektor nadzoru budowlanego” to nie zawód, to samodzielna funkcja techniczna w budownictwie i zawsze przypisana to konkretnej budowy. Grzegorz Guzowski nie był inspektorem nadzoru budowlanego na budowie wiaduktu i jako osoba postronna nie miał na nią wstępu. Skąd zatem takie opinie.

 Po drugie: Jak można poważnie traktować kogoś, kto nie uczestnicząc w procesie budowlanym wyraża swoje poglądy używając w dodatku sformułowań typu:

- „Nasuwa się wątpliwość…”

- „Niezbyt przyłożono się…”

- „…zasłaniając zbrojenie wiaduktu masami betonowymi niewiadomego pochodzenia”

- „Powyższe może się przyczynić…”

- „Najprawdopodobniej nie zdemontowano…”

- „Możliwe, że …”

- „…prawdopodobnie nie zostały wykonane…”

To jedyne „konkrety”, jakich możemy doczytać się w opinii pana inżyniera (nie inspektora nadzoru budowlanego). Czy wiarygodne są więc takie stwierdzenia stawiane przez osobę nie będącą uczestnikiem procesu budowlanego, w dodatku startującego w wyborach z konkurencyjnego komitetu?

Po trzecie: Prace na budowie wykonywane były przez profesjonalną firmę budowlana, a jej nadzór, w szczególności kierownik budowy, zasługuje na najwyższą ocenę. Cały proces inwestycyjny nadzorowany był przez „Inżyniera kontraktu”, który zatrudnia najwyższej klasy specjalistów, w tym inżynierów, którzy pełnili funkcję „inspektorów nadzoru budowlanego”, którzy skrupulatnie sprawdzali zarówno jakość użytych materiałów, jakość wykonywanych prac oraz zgodność z projektem budowlanym.

I po czwarte: Przed odbiorem przeprowadzono próbę obciążeniową wiaduktu. Wiadukt jest w klasie A z dopuszczalnym obciążeniem 50 ton. W czasie próby wiadukt został obciążony 168 tonami. Budowa przeszła kontrolę obowiązkową Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego i w dniu 5 października br. zostało wydane pozwolenia na użytkowanie nr 63/2018.

Tytuły typu „Wiadukt zagrożony katastrofą budowlaną?” ze znakiem zapytania na końcu ma na celu jedynie zdyskredytowanie tego, od lat wyczekiwanego połączenia z Zatorzem. Szkoda, że wiadukt, który ma otrzymać nazwę „100-lecia Niepodległości”, stał się obiektem brudnej kampanii wyborczej.

 

 

 

Joanna Urbaniak
Biuro Prezydenta Miasta

Rzecznik prasowy Prezydenta Elbląga

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież



UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem