Reklamy

 

 

                

 

 

Kultura

Kultura drogowa i drogowe absurdy

 

Kultura na drodze to nie tylko sposób zachowywania się poszczególnych kierowców. To również metody oznakowywania dróg, ustawianie fotoradarów, troska o bezpieczeństwo, a także dbałość o ekologię. Jak w tej kwestii prezentuje się Polska?

Nie od dziś wiadomo, że Polakom daleko do doskonałości, jeśli chodzi o zachowywanie kultury na drodze. Wyprzedzanie na trzeciego, wymuszanie pierwszeństwa, trąbienie, wyzywanie innych uczestników ruchu drogowego – to chyba najczęstsze grzechy kierowców. Wpływ na to w dużej mierze ma infrastruktura. Niemałym problemem są znaki drogowe. „Są one ustawiane bardzo gęsto i jest ich tak dużo, że jadąc samochodem przez miasto z prędkością 50 km/h, nie jesteśmy w stanie odczytać informacji na nich zawartych” – podkreśla w rozmowie z serwisem infoWire.pl Jakub Bielak z Akademii Bezpiecznej Jazdy. Nic dziwnego, że je ignorujemy.

Kolejnym zagadnieniem są fotoradary. „Kwestia ustawiania ich w odpowiednich miejscach, jak również egzekwowanie prawa (karanie kierowców), ciągle budzą kontrowersje” – uważa Jakub Bielak. Podstawową funkcją fotoradarów jest obniżenie prędkości kierowcy w konkretnym miejscu, które uznawane jest za niebezpieczne. „Jednak czy te urządzenia ustawiane są rzeczywiście tam, gdzie zagrożenie jest największe? Niestety nie zawsze. W rzeczywistości fotoradary to często »narzędzia fiskalizacji kierowców«” – dodaje ekspert.

Problemem jest też funkcjonowanie niektórych przepisów, np. możliwość karania za odśnieżanie samochodu przy włączonym silniku. „Moim zdaniem to słuszny przepis, ale powinien dotyczyć krajów, w których osoby myślą w sposób ekologiczny” – twierdzi Jakub Bielak. Zdaniem rozmówcy samochód powinno się najpierw odśnieżyć, a dopiero potem włączyć silnik i odjechać. Warto pamiętać, że auto rozgrzewa się zdecydowanie szybciej, gdy jest w ruchu.

Wydaje się, że wciąż brakuje jednej, centralnej instytucji, która sprawowałaby kontrolę nad drogową infrastrukturą. Są miasta, gdzie wszytko wygląda wzorowo, ale są też miejsca, w których absurdalne rozwiązania spotykamy na każdym kroku. Niestety, żeby wyeliminować złe rozwiązania, potrzeba czasu i trudno wymagać, żeby kultura na drodze zmieniła się z dnia na dzień.

 

                                                                                                                bp InfoWire

Komentarze   

0 #1 Anna Zofia 2015-01-26 20:53
A ja myślę, że kultura na drogach to w ogromnej części zależna jest od ludzi - uczestników ruchu drogowego; nie od znaków drogowych czy innych elementów infrastruktury drogowej. Ta jest obwarowana przepisami i tłumaczenie się niedostrzeganiem znaków, bo prędkość 50k/godz. uniemożliwia odczytanie, ma marginalne znaczenie. Pierwszorzędne - to ludzie! Może jestem optymistką ponad miarę, ale widzę ogromną poprawę właśnie kultury jazdy na elbląskich ulicach. Na przestrzeni iluś tam lat... Ewidentnie - do kultury jazdy trzeba przywyknąć. Po półwieczu pełnym wozów konnych, traktorów i rowerów, Polacy już od jakiegoś czasu przesiadłszy się do samochodów, zaczęli i zachowywać się adekwatnie do "siły" samochodów. Starsi, jako, że wcześniej wsiedli za kierownice, teraz przyuczają młode pokolenia - jest co raz lepiej. :-)
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież



UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem